Jak kontroluje się jakość powłoki proszkowej? Sześć rzeczy, które się sprawdza

Opublikowano · MAT-MAL Lakiernia Proszkowa

Jakość powłoki proszkowej ocenia się w 6 punktach: wygląd, grubość w mikrometrach, przyczepność do metalu, utwardzenie w piecu, połysk i kolor. Część to szybkie pomiary, które niczego nie niszczą. Część to próby na płytce testowej albo na pierwszej sztuce z partii. Po wypale każdy element oglądamy pod kątem równomierności, pęcherzy i pęknięć.

Kontrola jakości powłoki proszkowej: beżowe obudowy z blachy po wypale zawieszone na stojaku w hali lakierni MAT-MAL w Częstochowie
Obudowy z blachy po wypale. Na takich detalach najwięcej mówią krawędzie, otwory i wewnętrzne narożniki.

Wygląd, czyli pierwsza kontrola po wystygnięciu

Element wychodzi z pieca, stygnie i dopiero wtedy da się go uczciwie ocenić. Ogląda się go w dobrym świetle, z kilku stron, a nie tylko od frontu. Szuka się konkretnych wad.

W naszej lakierni przy ul. Łomżyńskiej 50 w Częstochowie to jest obowiązkowy krok dla każdego elementu: sprawdzamy równomierność powłoki, brak pęcherzy i pęknięć. Sztuka, która tego nie przechodzi, wraca do poprawki.

Grubość mierzy się w mikrometrach, bez rysowania lakieru

Grubość powłoki proszkowej sprawdza się miernikiem przykładanym do gotowej powierzchni. Na stali działa on magnetycznie, na aluminium i innych metalach nieżelaznych na zasadzie prądów wirowych. Pomiar trwa sekundę i nie zostawia śladu, więc można go zrobić w wielu punktach jednego detalu.

Docelowy przedział podaje karta techniczna konkretnego proszku. Często jest to kilkadziesiąt do ponad stu mikrometrów. Odchylenie w obie strony szkodzi:

Dlatego mierzy się nie tylko środek płaskiej ściany. Najwięcej mówią krawędzie i wnęki. Więcej o tym, gdzie powłoka puszcza najpierw i dlaczego, piszemy w tekście o trwałości powłoki proszkowej.

Przyczepność: siatka nacięć i taśma

Najczęstsza próba przyczepności to siatka nacięć opisana w normie ISO 2409 (w Polsce wydana jako PN-EN ISO 2409). Ostrzem wycina się w powłoce sześć równoległych nacięć do samego metalu, a potem sześć w poprzek. Powstaje kratka. Na nią nakleja się taśmę, odrywa i ogląda, ile kwadracików zostało na taśmie.

Rozstaw nacięć zależy od grubości warstwy: przy powłoce do 60 µm wynosi 1 mm, przy 61-120 µm 2 mm, przy 121-250 µm 3 mm. Wynik zapisuje się w skali od 0 do 5. Zero oznacza gładkie brzegi nacięć i ani jednego oderwanego pola, pięć to powłoka, która schodzi płatami.

To jest próba niszcząca. Na gotowej bramie nikt jej nie zrobi, chyba że w miejscu niewidocznym albo na płytce, która przeszła z partią cały proces. Przy dokładnych pomiarach siły używa się jeszcze próby odrywania (ISO 4624), gdzie wynik wychodzi w MPa, ale to już badanie laboratoryjne.

Czy powłoka dobrze się wypaliła?

Niedopieczona powłoka wygląda poprawnie. Ma kolor, połysk i równą fakturę. Różnica wychodzi później: jest miękka, rysuje się paznokciem, kruszy przy uderzeniu i szybciej traci przyczepność.

Sam wygląd tu nie wystarcza.

Utwardzenie sprawdza się prosto. Wacik nasączony rozpuszczalnikiem pociera się kilkadziesiąt razy w jednym miejscu. Dobrze usieciowana powłoka najwyżej lekko zmatowieje, źle wypalona mięknie albo zostawia kolor na waciku. Druga próba to uderzenie obciążnikiem w płytkę testową i ocena, czy powłoka pęka.

U nas wypał odbywa się w temperaturze 180-200°C, a dokładny czas i temperaturę dla danego proszku podaje producent w karcie technicznej.

Elementy z blachy pomalowane proszkowo na żółto, zawieszone na hakach w kabinie lakierni MAT-MAL w Częstochowie
Elementy na hakach. Miejsce zawieszenia zostaje bez proszku, dlatego warto z góry ustalić, gdzie ma być.

Kolor i połysk przy seriach

Kolor ocenia się, porównując element ze wzornikiem albo z sztuką z poprzedniej dostawy, przy świetle dziennym. W większych zakładach dochodzi spektrofotometr, który zapisuje odcień liczbowo. Połysk mierzy połyskomierz, najczęściej w geometrii 60° według ISO 2813.

Przy seriach to ma największe znaczenie. Ten sam numer RAL od dwóch producentów proszku potrafi różnić się odcieniem, a mat i półmat przy tym samym numerze wyglądają jak dwa różne kolory. Dlatego przy zleceniu zapisujemy numer RAL razem z wykończeniem, a przy większych partiach robimy próbę na pierwszych sztukach, zanim w piec pójdzie całość. Pełny zakres usługi opisuje strona o malowaniu proszkowym w Częstochowie.

Jakość powłoki proszkowej: co na każdej sztuce, a co raz na partię

Co się sprawdzaCzymCzy niszczy powłokęKiedy
Wygląd: krycie, pęcherze, pęknięciaoko i dobre światłoniekażdy element
Grubośćmiernik magnetyczny lub wiroprądowyniewybrane punkty, zwłaszcza krawędzie
Przyczepnośćsiatka nacięć i taśma (ISO 2409)takpłytka testowa lub pierwsza sztuka
Utwardzenietest rozpuszczalnikiem, uderzenietak, miejscowopłytka testowa
Połysk i kolorpołyskomierz, wzornik, spektrofotometrniepoczątek serii, porównanie z poprzednią dostawą
Odporność na korozjękomora mgły solnejtakbadania typu proszku w laboratorium, nie każda partia

Jeśli Twój odbiorca wymaga protokołu z konkretnymi pomiarami, napisz to w zapytaniu razem z wymiarami, liczbą sztuk i numerem RAL. Wtedy od początku wiadomo, czego dotyczy zlecenie.

Co sprawdzić samemu przy odbiorze

Nie potrzebujesz miernika, żeby wyłapać większość wad. Obejrzyj krawędzie i otwory, bo tam powłoka jest najcieńsza. Zajrzyj do wnęk i wewnętrznych narożników. Przyłóż sztukę z nowej partii do sztuki z poprzedniej i popatrz na nie przy oknie, nie pod świetlówką. Sprawdź gwinty i otwory montażowe, czy pasują do śrub.

Zgłoś uwagi od razu, zanim element trafi na montaż. Po skręceniu konstrukcji trudno ustalić, czy rysa jest z lakierni, czy z budowy. Pracujemy z firmami z Częstochowy i okolic, między innymi z Kłobucka i Myszkowa, a większe partie odbieramy i odwozimy na paletach. Więcej o tym, jak działa lakiernia proszkowa w Częstochowie, przeczytasz na stronie głównej.

Autor wpisu

Mateusz Polański

Właściciel

Właściciel lakierni proszkowej MAT-MAL w Częstochowie. Malowanie proszkowe i piaskowanie konstrukcji stalowych, elementów aluminiowych i podwykonawstwo dla firm z regionu.

+48 794 784 998 · kontakt@mat-mal.pl

Najczęstsze pytania

Czy ślad po haczyku to wada powłoki?

Nie. Element musi gdzieś wisieć w kabinie i w piecu, a w punkcie zawieszenia zostaje miejsce bez proszku. Przy elementach widocznych z każdej strony warto ustalić przed malowaniem, gdzie ten punkt ma być, najlepiej w otworze montażowym.

Skąd pęcherzyki na żeliwie i ocynku?

Z podłoża. Porowaty odlew i warstwa cynku oddają w piecu gaz, który przechodzi przez topiący się proszek i zostawia drobne kratery. Przyczyna leży w metalu, więc pomaga odpowiednie przygotowanie przed malowaniem, a nie grubsza warstwa.

Czy warstwę można zmierzyć na gotowym elemencie?

Tak, miernik grubości nie uszkadza powłoki. Inaczej jest z próbą przyczepności siatką nacięć: ta zostawia ślad, więc robi się ją na płytce testowej albo w miejscu, którego nie będzie widać po montażu.

Kolejna partia ma inny odcień. Co mogło się stać?

Najczęściej zmienił się producent albo partia proszku, stopień połysku lub grubość warstwy. Zestawiaj sztuki przy świetle dziennym i przy zamówieniu podawaj numer RAL z wykończeniem, wtedy łatwiej trafić w poprzednią dostawę.

Chcesz pomalować serię i mieć pewność, że każda dostawa wyjdzie taka sama? Zadzwoń pod +48 794 784 998 albo wyślij zdjęcia i wymiary elementów. Bezpłatną wycenę przygotujemy tego samego dnia.